czwartek, 8 września 2011

Buzz: 2011-09-08 10:00

tag:google.com,2010:buzz:z13wzzs5spygczxjw04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 08, 2011
Sep 08, 2011
Buzz
Public

Projektanci gier piszą o projektowaniu gier. Wygląda obiecująco: Steve Jackson, Rob Daviau, James...


Projektanci gier piszą o projektowaniu gier. Wygląda obiecująco: Steve Jackson, Rob Daviau, James Ernest, Matt Forbeck, Richard Garfield, Dave Howell, Richard C. Levy, Andrew Looney, Michelle Nephew, Paul Peterson, Mike Selinker, Lisa Steenson, Jeff Tidball, Teeuwynn Woodruff, Dale Yu.

Projektanci gier piszą o projektowaniu gier. Wygląda obiecująco: Steve Jackson, Rob Daviau, James Ernest, Matt Forbeck, Richard Garfield, Dave Howell, Richard C. Levy, Andrew Looney, Michelle Nephew, Paul Peterson, Mike Selinker, Lisa Steenson, Jeff Tidball, Teeuwynn Woodruff, Dale Yu.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Kobold Guide to Board Game Design (PDF) [KGBGDe] - $9.99 : Kobold Quarterly, http://www.koboldquarterly.com/


Liked by:
Lukasz Pogoda


tag:google.com,2010:buzz-comment:z13wzzs5spygczxjw04cdljidk3uxdbjvfw:1315828001977000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

Chyba będzie trzeba wyskrobać te kilka dolarów...
Sep 12, 2011
Sep 12, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z13wzzs5spygczxjw04cdljidk3uxdbjvfw:1315828516421000
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Ja już wyskrobałem (można też kupić na DriveThroughRPG), po przeczytaniu na pewno zdam relację :)
Sep 12, 2011
Sep 12, 2011

środa, 7 września 2011

Buzz: 2011-09-07 02:26

tag:google.com,2010:buzz:z125xrxwyq2mulfeq22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 07, 2011
Sep 07, 2011
Buzz
Public

'X-Men: First Class' jakoś kompletnie przegapiłem, gdy leciało w kinach - a to przecież zapowiada...


'X-Men: First Class' jakoś kompletnie przegapiłem, gdy leciało w kinach - a to przecież zapowiadany tysiąc lat temu film o Magneto (zamaskowany pod niedopasowanym tytułem). Kto pamięta scenę z małym Erikiem i bramą z początku pierwszych 'X-Menów', wie, jaki ten film ma potencjał. I trzeba przyznać, że potencjał ten został w filmie wykorzystany - przynajmniej w tej części, która dotyczy Magneto. Reszta dzieciaków (Mystique, Beast, Havok, Angel, Banshee) wypadła raczej blado, za to Erik ukradł cały film. Sceny z Shawem (najpierw w Polsce w obozie, potem podczas kryzysu kubańskiego) są makabryczne i przejmujące. Sceny z Charlesem Xavierem pokazują, jak każdy z nich został ukształtowany przez przeżycia z dzieciństwa - obydwaj, jako dorośli ludzie o potężnej mocy, nie potrafią się dogadać, bo te same zdania znaczą dla nich co innego ("Oni wykonują rozkazy"). Kontekst historyczny wyszedł też filmowi całkiem dobrze, kryzys kubański jako spisek Shawa był przekonujący (a poza tym, co się nieczęsto zdarza w amerykańskich filmach: Rosjanie mówili po rosyjsku, a Niemcy po niemiecku). Generalnie: niezły scenariusz, żwawa akcja podparta efektami, dobrzy aktorzy (Bacon robi wrażenie; McAvoy i Fassbender to może nie Stewart i McKellen, ale też dają radę). Zdecydowanie do obejrzenia dla osób bez alergii na superbohaterów.

'X-Men: First Class' jakoś kompletnie przegapiłem, gdy leciało w kinach - a to przecież zapowiadany tysiąc lat temu film o Magneto (zamaskowany pod niedopasowanym tytułem). Kto pamięta scenę z małym Erikiem i bramą z początku pierwszych 'X-Menów', wie, jaki ten film ma potencjał. I trzeba przyznać, że potencjał ten został w filmie wykorzystany - przynajmniej w tej części, która dotyczy Magneto. Reszta dzieciaków (Mystique, Beast, Havok, Angel, Banshee) wypadła raczej blado, za to Erik ukradł cały film. Sceny z Shawem (najpierw w Polsce w obozie, potem podczas kryzysu kubańskiego) są makabryczne i przejmujące. Sceny z Charlesem Xavierem pokazują, jak każdy z nich został ukształtowany przez przeżycia z dzieciństwa - obydwaj, jako dorośli ludzie o potężnej mocy, nie potrafią się dogadać, bo te same zdania znaczą dla nich co innego ("Oni wykonują rozkazy"). Kontekst historyczny wyszedł też filmowi całkiem dobrze, kryzys kubański jako spisek Shawa był przekonujący (a poza tym, co się nieczęsto zdarza w amerykańskich filmach: Rosjanie mówili po rosyjsku, a Niemcy po niemiecku). Generalnie: niezły scenariusz, żwawa akcja podparta efektami, dobrzy aktorzy (Bacon robi wrażenie; McAvoy i Fassbender to może nie Stewart i McKellen, ale też dają radę). Zdecydowanie do obejrzenia dla osób bez alergii na superbohaterów.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





Buzz: 2011-09-07 01:17

tag:google.com,2010:buzz:z12hepqwtwumzbxj304cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 07, 2011
Sep 07, 2011
Buzz
Public

Wypróbowaliśmy z Anią 'Haggis' - dwuosobowo, na zwykłych kartach. Ania się trochę znudziła, mnie ...


Wypróbowaliśmy z Anią 'Haggis' - dwuosobowo, na zwykłych kartach. Ania się trochę znudziła, mnie się nawet spodobało. Nie graliśmy w 'Tichu', więc nie mogę porównać, ale jest sporo okazji do planowania i różnych podstępów. Na pewno wymaga jeszcze sporo ogrania, żeby szybko łapać na podstawie kart, co mogę zagrać i co może zagrać przeciwnik. Nie jest to też gra szybka i lekka, przynajmniej godzina na partię na pewno zejdzie - nam zeszło dużo dłużej, ale był to pierwszy raz i zresztą szybkimi graczami nie jesteśmy. Nie bardzo mi nawet przeszkadzało, że to w sumie gra karciana w stylu klasycznym ("gdzie ta piątka pik?") - ma swój urok i będę chciał jeszcze spróbować.

Wypróbowaliśmy z Anią 'Haggis' - dwuosobowo, na zwykłych kartach. Ania się trochę znudziła, mnie się nawet spodobało. Nie graliśmy w 'Tichu', więc nie mogę porównać, ale jest sporo okazji do planowania i różnych podstępów. Na pewno wymaga jeszcze sporo ogrania, żeby szybko łapać na podstawie kart, co mogę zagrać i co może zagrać przeciwnik. Nie jest to też gra szybka i lekka, przynajmniej godzina na partię na pewno zejdzie - nam zeszło dużo dłużej, ale był to pierwszy raz i zresztą szybkimi graczami nie jesteśmy. Nie bardzo mi nawet przeszkadzało, że to w sumie gra karciana w stylu klasycznym ("gdzie ta piątka pik?") - ma swój urok i będę chciał jeszcze spróbować.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Haggis | Board Game | BoardGameGeek




Buzz: 2011-09-07 01:09

tag:google.com,2010:buzz:z125wzoy3sz2spkjv04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 07, 2011
Sep 07, 2011
Buzz
Public

Machine of Death 21 ('Vegetables'): psychopatyczny morderca podmieniający prognozy. Miejscami pom...


Machine of Death 21 ('Vegetables'): psychopatyczny morderca podmieniający prognozy. Miejscami pomysłowe, ale generalnie dość ponure i paskudne. Autor skupił się za bardzo na szokowaniu czytelnika - i przekaz (jeśli jakiś był) umknął.

Machine of Death 21 ('Vegetables'): psychopatyczny morderca podmieniający prognozy. Miejscami pomysłowe, ale generalnie dość ponure i paskudne. Autor skupił się za bardzo na szokowaniu czytelnika - i przekaz (jeśli jakiś był) umknął.




http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Machine of Death » Podcast 21: VEGETABLES, by Chris Cox




wtorek, 6 września 2011

Buzz: 2011-09-06 01:37

tag:google.com,2010:buzz:z13ehz3gwmeyxhtyr04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 06, 2011
Sep 06, 2011
Buzz
Public

Slick Bracer 5 ('The Big Nap'): ofiara wynajmuje Slicka do znalezienia własnego mordercy - który ...


Slick Bracer 5 ('The Big Nap'): ofiara wynajmuje Slicka do znalezienia własnego mordercy - który zatruł go... wolno... działającą... trucizną... W zasadzie remake, bo raz już ten odcinek nagrali (choć w innej obsadzie), ale nie powiem, żebym go pamiętał. Konsekwentne mordowanie nazwiska "Socrates" i generalnie wszystkich saxon genitivów prawie doprowadza do łez.

http://www.decoderringtheatre.com/index.php?id=2011-07-31_TheGiantNap&cat=sc

Slick Bracer 6 ('Perils of Public Radio'): zamach na życie prezentera radiowego. Tu prawdopodobnie było sporo parodii, które umknęły wszystkim słuchaczom nie zaznajomionym z kanadyjskim radiem - ale i tak było dość zabawnie.

http://www.decoderringtheatre.com/index.php?id=2011-08-14_PerilsofPublicRadio&cat=sc

Generalnie, seria wyrobiła się z czasem i jako letni eksperyment zadziałała nienajgorzej. Powrót do regularnych odcinków Red Pandy i Black Jacka będzie jednak znacznie przyjemniejszy.

Slick Bracer 5 ('The Big Nap'): ofiara wynajmuje Slicka do znalezienia własnego mordercy - który zatruł go... wolno... działającą... trucizną... W zasadzie remake, bo raz już ten odcinek nagrali (choć w innej obsadzie), ale nie powiem, żebym go pamiętał. Konsekwentne mordowanie nazwiska "Socrates" i generalnie wszystkich saxon genitivów prawie doprowadza do łez.

http://www.decoderringtheatre.com/index.php?id=2011-07-31_TheGiantNap&cat=sc

Slick Bracer 6 ('Perils of Public Radio'): zamach na życie prezentera radiowego. Tu prawdopodobnie było sporo parodii, które umknęły wszystkim słuchaczom nie zaznajomionym z kanadyjskim radiem - ale i tak było dość zabawnie.

http://www.decoderringtheatre.com/index.php?id=2011-08-14_PerilsofPublicRadio&cat=sc

Generalnie, seria wyrobiła się z czasem i jako letni eksperyment zadziałała nienajgorzej. Powrót do regularnych odcinków Red Pandy i Black Jacka będzie jednak znacznie przyjemniejszy.








poniedziałek, 5 września 2011

Buzz: 2011-09-05 09:24

tag:google.com,2010:buzz:z12kwlswfsigsj4jd04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 05, 2011
Sep 05, 2011
Mobile
Public

Ruse (Marvel) 2011: bardzo udana reaktywacja, trzeba przyznać. Scenarzysta ten sam (Waid), więc w...


Ruse (Marvel) 2011: bardzo udana reaktywacja, trzeba przyznać. Scenarzysta ten sam (Waid), więc w sumie nic dziwnego, że bez problemu uchwycił ten sam klimat wiktoriańskiego kryminału z domieszką filmowej akcji. Rysownik nieco słabszy od Guice'a - a może tylko ma problem z uchwyceniem wyglądu głównych postaci, bo cała reszta - wiktoriańska scenografia i architektura - wychodzi mu całkiem udanie. Dialogi też jak zwykle świetne, Emma chyba powoli traci cierpliwość do Simona, w miarę jak on stawia ją w coraz trudniejszych sytuacjach. Intryga całkiem mocno zakombinowana, głębsza nawet, niż to do tej pory bywało - i docierająca na same szczyty społeczeństwa. Generalnie, powrót Crossgenu całkiem udany - oby pozostałym seriom też się udało. (No - i szkoda, że to tylko czteroczęściowa miniseria.)

Ruse (Marvel) 2011: bardzo udana reaktywacja, trzeba przyznać. Scenarzysta ten sam (Waid), więc w sumie nic dziwnego, że bez problemu uchwycił ten sam klimat wiktoriańskiego kryminału z domieszką filmowej akcji. Rysownik nieco słabszy od Guice'a - a może tylko ma problem z uchwyceniem wyglądu głównych postaci, bo cała reszta - wiktoriańska scenografia i architektura - wychodzi mu całkiem udanie. Dialogi też jak zwykle świetne, Emma chyba powoli traci cierpliwość do Simona, w miarę jak on stawia ją w coraz trudniejszych sytuacjach. Intryga całkiem mocno zakombinowana, głębsza nawet, niż to do tej pory bywało - i docierająca na same szczyty społeczeństwa. Generalnie, powrót Crossgenu całkiem udany - oby pozostałym seriom też się udało. (No - i szkoda, że to tylko czteroczęściowa miniseria.)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





Buzz: 2011-09-05 03:38

tag:google.com,2010:buzz:z13vzbf5xn2igr3je04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 05, 2011
Sep 05, 2011
Buzz
Public

Doctor Who 6x09 ('Night Terrors'): no i Gatiss pokazał Moffatowi, jak się robi Doktora. W dodatku...


Doctor Who 6x09 ('Night Terrors'): no i Gatiss pokazał Moffatowi, jak się robi Doktora. W dodatku zademonstrował to na przykładzie tak standardowym, jak tylko możliwe: dom, w którym dzieją się dziwne rzeczy; dziecko, które jako jedyne je dostrzega; surrealistyczne miejsce z lalkami i dziecięcymi zabawkami. Oglądaliśmy takich odcinków już dziesiątki, zresztą nie tylko w 'Doctor Who' - ale pomysł, klimat i wykonanie po prostu przyklejają do ekranu. Na końcówce, kiedy ojciec i syn (tak jakby...) ratują się nawzajem, po prostu się z Anią popłakaliśmy. Ale to już pewnie tak nam zostanie, takie sceny są wzruszające, kiedy samemu się jest rodzicem. :)

Doctor Who 6x09 ('Night Terrors'): no i Gatiss pokazał Moffatowi, jak się robi Doktora. W dodatku zademonstrował to na przykładzie tak standardowym, jak tylko możliwe: dom, w którym dzieją się dziwne rzeczy; dziecko, które jako jedyne je dostrzega; surrealistyczne miejsce z lalkami i dziecięcymi zabawkami. Oglądaliśmy takich odcinków już dziesiątki, zresztą nie tylko w 'Doctor Who' - ale pomysł, klimat i wykonanie po prostu przyklejają do ekranu. Na końcówce, kiedy ojciec i syn (tak jakby...) ratują się nawzajem, po prostu się z Anią popłakaliśmy. Ale to już pewnie tak nam zostanie, takie sceny są wzruszające, kiedy samemu się jest rodzicem. :)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo