poniedziałek, 7 listopada 2011

Buzz: 2011-11-07 05:48

tag:google.com,2010:buzz:z13wydtrpybehj2uc22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 07, 2011
Nov 07, 2011
Buzz
Public

Obejrzeliśmy 'Source Code': niezły, ale chyba znowu oczekiwałem zbyt wiele. Setting jest zakręcon...


Obejrzeliśmy 'Source Code': niezły, ale chyba znowu oczekiwałem zbyt wiele. Setting jest zakręcony na ciekawe SF: gość za pomocą nowej technologii wirtualnie cofa się w czasie w kółko do tych samych 8 minut i ma zidentyfikować zamachowca w pociągu. Wykonanie jednakowoż trochę hollywoodzkie. Lekkie logiczne przeskoki dla dobra tempa akcji i zakończenie w stylu 'silna ludzka wola zwycięża naukę i technologię'. Ogląda się przyjemnie, akcja i aktorzy nie zawodzą, kamera nie jest klaustrofobiczna, choć by mogła - ale pozostaje wrażenie, że dało się dużo lepiej. Ciągle czekam na film pomiędzy tego typu produkcją 'pod publiczność' a ciężką 'cegłą nie dla ludzi' a la 'Primer'.

Obejrzeliśmy 'Source Code': niezły, ale chyba znowu oczekiwałem zbyt wiele. Setting jest zakręcony na ciekawe SF: gość za pomocą nowej technologii wirtualnie cofa się w czasie w kółko do tych samych 8 minut i ma zidentyfikować zamachowca w pociągu. Wykonanie jednakowoż trochę hollywoodzkie. Lekkie logiczne przeskoki dla dobra tempa akcji i zakończenie w stylu 'silna ludzka wola zwycięża naukę i technologię'. Ogląda się przyjemnie, akcja i aktorzy nie zawodzą, kamera nie jest klaustrofobiczna, choć by mogła - ale pozostaje wrażenie, że dało się dużo lepiej. Ciągle czekam na film pomiędzy tego typu produkcją 'pod publiczność' a ciężką 'cegłą nie dla ludzi' a la 'Primer'.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Source Code(2011)




Buzz: 2011-11-07 05:40

tag:google.com,2010:buzz:z12dffirot3ex5cnd22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 07, 2011
Nov 07, 2011
Buzz
Public

W ramach akcji 'wykańczania Whedona' wróciłem do Astonishing X-Men. (Okazało się zresztą, jak w p...


W ramach akcji 'wykańczania Whedona' wróciłem do Astonishing X-Men. (Okazało się zresztą, jak w przypadku Runaways, że przeczytałem już wcześniej wszystkie zeszyty oprócz ostatniego.)

Najpierw mamy 'Gifted', w którym pojawia się rewolucyjne 'lekarstwo na mutację'. Można by się spodziewać, że dość ważna sprawa, jak na komiks o X-Menach. Niestety, temat w ogóle nie rozwija skrzydeł. Powrót Collosusa zza grobu okazał się znacznie ważniejszy. (No i Lockheed jest świetny w walce z Ordem.)
Później dostajemy 'Danger', w którym Danger Room mści się na X-Menach za lata niewoli. Dlaczego Xavier mu to zrobił? Specjalnego uzasadnienia brak. Za to dostajemy gigantycznego Sentinela w Genoshy.
Następnie w 'Torn' Emmie odpala całkowicie i na czele (w swojej głowie) 'Hellfire Clubu' atakuje i pokonuje całą grupę. Udaje się ją powstrzymać, ale zanim sytuacja zdąży się dopełnić w pół zdania...
...Wybieramy się na Breakworld, a po drodze sporo efektownej kosmicznej akcji i jedna bardzo sprytnie podana zmyła. I na koniec Annual z gościnnym udziałem całej masy bohaterów Marvelowskich.
Całość nie jest zła, ale brakuje wrażenia kompletności. Wątki pojawiają się i znikają, końcówki rzadko satysfakcjonują. Siłą Whedona na pewno są za to świetne dialogi i umiejętność efektownego opowiadania historii. Zresztą, mnóstwo ludzi twierdzi, że X-Meni to głównie mydlana opera - więc może whedonowskie podejście do tematu jest właściwe... Aha, graficznie Cassaday absolutnie rządzi - jeden z najlepszych rysowników w branży.

Z rozpędu przeczytałem też następny ciąg AXM, który stworzył Ellis. Gdy podpowiem, że jeden cykl dotyczy inwazji ze świata równoległego, a drugi wyprzedzającego ataku na wyspę pełną potworów, to każdy zaraz pomyśli o Authority i dokończy, że w trzecim pradawny bóg wraca na Ziemię. Trzeba więc przyznać, że Ellis zaczyna się robić wtórny i może faktycznie trzeba go przestać zmuszać do pisania o superbohaterach. Same historie nie są złe: rozmach typowy dla SF, ciekawe wizje alternatywnych wszechświatów, zakończenia po ellisowsku fascynująco antyklimatyczne. Ale postacie nie do końca zachowują się, jak powinny i akcja właściwie pozostaje mocno otwarta. Do tego graficy (Bianchi, Jimenez, Andrews) kompletnie rozczarowują: we wszystkich trzech przypadkach miałem silne wrażenie karykaturalności postaci. (No i złośliwy czytelnik mógłby stwierdzić, że o wątkach z lat 90-tych, jak Forge czy Brood, lepiej na zawsze zapomnieć.)

W ramach akcji 'wykańczania Whedona' wróciłem do Astonishing X-Men. (Okazało się zresztą, jak w przypadku Runaways, że przeczytałem już wcześniej wszystkie zeszyty oprócz ostatniego.)

Najpierw mamy 'Gifted', w którym pojawia się rewolucyjne 'lekarstwo na mutację'. Można by się spodziewać, że dość ważna sprawa, jak na komiks o X-Menach. Niestety, temat w ogóle nie rozwija skrzydeł. Powrót Collosusa zza grobu okazał się znacznie ważniejszy. (No i Lockheed jest świetny w walce z Ordem.)
Później dostajemy 'Danger', w którym Danger Room mści się na X-Menach za lata niewoli. Dlaczego Xavier mu to zrobił? Specjalnego uzasadnienia brak. Za to dostajemy gigantycznego Sentinela w Genoshy.
Następnie w 'Torn' Emmie odpala całkowicie i na czele (w swojej głowie) 'Hellfire Clubu' atakuje i pokonuje całą grupę. Udaje się ją powstrzymać, ale zanim sytuacja zdąży się dopełnić w pół zdania...
...Wybieramy się na Breakworld, a po drodze sporo efektownej kosmicznej akcji i jedna bardzo sprytnie podana zmyła. I na koniec Annual z gościnnym udziałem całej masy bohaterów Marvelowskich.
Całość nie jest zła, ale brakuje wrażenia kompletności. Wątki pojawiają się i znikają, końcówki rzadko satysfakcjonują. Siłą Whedona na pewno są za to świetne dialogi i umiejętność efektownego opowiadania historii. Zresztą, mnóstwo ludzi twierdzi, że X-Meni to głównie mydlana opera - więc może whedonowskie podejście do tematu jest właściwe... Aha, graficznie Cassaday absolutnie rządzi - jeden z najlepszych rysowników w branży.

Z rozpędu przeczytałem też następny ciąg AXM, który stworzył Ellis. Gdy podpowiem, że jeden cykl dotyczy inwazji ze świata równoległego, a drugi wyprzedzającego ataku na wyspę pełną potworów, to każdy zaraz pomyśli o Authority i dokończy, że w trzecim pradawny bóg wraca na Ziemię. Trzeba więc przyznać, że Ellis zaczyna się robić wtórny i może faktycznie trzeba go przestać zmuszać do pisania o superbohaterach. Same historie nie są złe: rozmach typowy dla SF, ciekawe wizje alternatywnych wszechświatów, zakończenia po ellisowsku fascynująco antyklimatyczne. Ale postacie nie do końca zachowują się, jak powinny i akcja właściwie pozostaje mocno otwarta. Do tego graficy (Bianchi, Jimenez, Andrews) kompletnie rozczarowują: we wszystkich trzech przypadkach miałem silne wrażenie karykaturalności postaci. (No i złośliwy czytelnik mógłby stwierdzić, że o wątkach z lat 90-tych, jak Forge czy Brood, lepiej na zawsze zapomnieć.)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Astonishing X-Men - Wikipedia, the free encyclopedia




piątek, 4 listopada 2011

Buzz: 2011-11-04 09:04

tag:google.com,2010:buzz:z13vsrdjhmndxfum122gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 04, 2011
Nov 04, 2011
Buzz
Public

Futurama 3x07 ('The Day the Earth Stood Stupid'): Nibblonianie vs Mózgi. Niezła kosmiczna inwazja...


Futurama 3x07 ('The Day the Earth Stood Stupid'): Nibblonianie vs Mózgi. Niezła kosmiczna inwazja, fajna odjechana scena w bibliotece - 'wizyta' w różnych klasycznych książkach. Ale i tak nikt mi nie wmówi, że Nibbler nie jest najgłupszym zwierzakiem we Wszechświecie :)

Futurama 3x07 ('The Day the Earth Stood Stupid'): Nibblonianie vs Mózgi. Niezła kosmiczna inwazja, fajna odjechana scena w bibliotece - 'wizyta' w różnych klasycznych książkach. Ale i tak nikt mi nie wmówi, że Nibbler nie jest najgłupszym zwierzakiem we Wszechświecie :)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
The Day the Earth Stood Stupid




Buzz: 2011-11-04 08:55

tag:google.com,2010:buzz:z12whhk4evm0ila3x22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 04, 2011
Nov 04, 2011
Buzz
Public

Moje dotychczasowe wrażenia z Wallace'a (po 'Brassie' i 'Bożym Igrzysku'): świetne, klimatyczne m...


Moje dotychczasowe wrażenia z Wallace'a (po 'Brassie' i 'Bożym Igrzysku'): świetne, klimatyczne mechaniki, ale cierpią na nadmiar chromu. Po dwóch partiach w 'A Few Acres of Snow' mogę te wrażenia potwierdzić. Jeśli przy kilkunastu możliwych *rodzajach* akcji patrzę na karty na ręce i nie mam żadnego ruchu do wykonania (ani nawet efektywnej metody pozbycia się tych kart), to znaczy, że grywalność została porzucona na rzec bogactwa tematycznego. Sposób, w jaki deck-building symuluje działania wojenne na końcu transatlantyckiej linii zaopatrzeniowej, miał być siłą tej gry. Jak dla mnie ten poziom bezwładności jest irytujący. 'Eminent Domain', również zaliczane do 'drugiej generacji' deck-builderów, ma grywalność o niebo lepszą.

Moje dotychczasowe wrażenia z Wallace'a (po 'Brassie' i 'Bożym Igrzysku'): świetne, klimatyczne mechaniki, ale cierpią na nadmiar chromu. Po dwóch partiach w 'A Few Acres of Snow' mogę te wrażenia potwierdzić. Jeśli przy kilkunastu możliwych rodzajach akcji patrzę na karty na ręce i nie mam żadnego ruchu do wykonania (ani nawet efektywnej metody pozbycia się tych kart), to znaczy, że grywalność została porzucona na rzec bogactwa tematycznego. Sposób, w jaki deck-building symuluje działania wojenne na końcu transatlantyckiej linii zaopatrzeniowej, miał być siłą tej gry. Jak dla mnie ten poziom bezwładności jest irytujący. 'Eminent Domain', również zaliczane do 'drugiej generacji' deck-builderów, ma grywalność o niebo lepszą.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
A Few Acres of Snow | Board Game | BoardGameGeek




czwartek, 3 listopada 2011

Buzz: 2011-11-03 15:03

tag:google.com,2010:buzz:z13jt1dqkum4cbhj004cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
Buzz
Public

Porządne opracowanie historii erpegów. Wygląda obiecująco, ale cena (za PDFa) nie zachęca...


Porządne opracowanie historii erpegów. Wygląda obiecująco, ale cena (za PDFa) nie zachęca...

Porządne opracowanie historii erpegów. Wygląda obiecująco, ale cena (za PDFa) nie zachęca...



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Designers & Dragons - Mongoose | DriveThruRPG.com


Liked by:
Lukasz Pogoda


Buzz: 2011-11-03 11:33

tag:google.com,2010:buzz:z13yx5dyhzechf4zl04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
Buzz
Public

A jednak będzie 'regularny' trekowy CMG. Figurki te (takie) same, co w ST:FC, ale pomalowane...


A jednak będzie 'regularny' trekowy CMG. Figurki te (takie) same, co w ST:FC, ale pomalowane...

A jednak będzie 'regularny' trekowy CMG. Figurki te (takie) same, co w ST:FC, ale pomalowane...



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo

http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
Boldly Go Where No Clix Have Gone Before!




środa, 2 listopada 2011

Buzz: 2011-11-02 06:34

tag:google.com,2010:buzz:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Nov 02, 2011
Nov 02, 2011
Buzz
Public

Panie, panowie, to jak: zdecydowaliśmy już, co robimy w sprawie zamknięcia Buzza? Ja się skłaniam...


Panie, panowie, to jak: zdecydowaliśmy już, co robimy w sprawie zamknięcia Buzza? Ja się skłaniam ku przeniesieniu mojej pisaniny po prostu na Bloggera (http://justrag.blogspot.com), trochę ludzi, którzy nie używali Buzza i nie używają Plusa, skorzysta na tym. Ale aspekt "społeczny" na pewno ucierpi. A z GooglePlusem nie bardzo wiem, jak to pożenić: wysyłać po prostu linki do bloga na streama? I pewnie kategoryzować je i posyłać tylko do odpowiednich kręgów? Łoranyjulek...

Sugestie/porady/życzenia?

Panie, panowie, to jak: zdecydowaliśmy już, co robimy w sprawie zamknięcia Buzza? Ja się skłaniam ku przeniesieniu mojej pisaniny po prostu na Bloggera (http://justrag.blogspot.com), trochę ludzi, którzy nie używali Buzza i nie używają Plusa, skorzysta na tym. Ale aspekt "społeczny" na pewno ucierpi. A z GooglePlusem nie bardzo wiem, jak to pożenić: wysyłać po prostu linki do bloga na streama? I pewnie kategoryzować je i posyłać tylko do odpowiednich kręgów? Łoranyjulek...

Sugestie/porady/życzenia?








tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320243126578000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

A może po prostu każdy nowy wpis na twitter i już? ;) no chyba, że wpisy w buzzie są profilowane, wtedy rzeczywiście czeka Cię kategoryzowanie...
Nov 02, 2011
Nov 02, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320252872046000
Mikołaj Sitarz
Mikołaj Sitarz
101354465008501047363

Według mnie najdogodniejszy byłby G+. Intuicyjnie zbliżony do buzza a i zaglądam/y tam częściej niż pod konkretny adres na blogspot.... A linki na blogspot czy twitter zawsze mozna puszczać.
Nov 02, 2011
Nov 02, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320337509622000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

Ta dyskusja nasuwa mi na myśl burzę, jaka przetacza się przez techblogi nt. zmian wprowadzonych przez wujcia Guglcia w Readerze. Np.: http://binarybonsai.com/2011/11/02/the-google-reader-downgrade/
No bo my w sumie mamy specyficzne potrzeby: recenzujemy albo polecam sobie rzeczy do przeczytania, ale nie piszemy do siebie na buzzie jakichś całusków jak nastolatki, ani nie wklejamy sobie animowanych gifów, zupełnie nie ta bajka.

Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320339054341000
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

No to w sumie jest dość oczywiste, Stallmann od dawna uprzedzał: wszystko, czego sam nie hostujesz, oddajesz w niewolę Korporacji. Właściwie można się złościć, ale usługa jest całkiem darmowa i jest to w porządku, że firma może z nią robić, co jej się podoba. Produkty Google'a mają jednakowoż (w większości) ten plus (nomen omen), że można z nich dane zabrać i sobie przenieść gdzie indziej (chwała DLP!), jak nam się piaskownica po przebudowie nie podoba (albo nam ją wyburzyli na rzecz parkingu). Co niniejszym zamierzam uczynić.

Na razie wychodzi na to, że będę pisać na blogu i linkować na G+. Ale jeszcze nie ma do tego automatu...

Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320353308039000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

Może własny hosting i pewnie jest jakiś silnik blogowy z pluginem do notyfikacji — do WordPressa prawie na pewno ktoś coś zrobił, do innych zaś pewnie się da zrobić.
Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320361024350000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

No a co do Korporacji, wujek G zapomniał, że ludzie to emocjonalne małpy i że jeśli im zabrać ulubioną oponę do huśtania się, to sobie mogą iść gdzie indziej — i wtedy przychód znika z małpami, na których wujek zarabia na "darmowe" usługi. A wystarczyłoby tylko nie zabierać opony… ;)
Nov 03, 2011
Nov 03, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320602266595000
Rafał Likus
Rafał Likus
100191361763414793320

Ale to już ma plusowe adresy. Jak chcesz. W sumie na plusie też może być publiczne, tylko adres małozapamiętywalny.
Nov 06, 2011
Nov 06, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12wz1qj3kifh3g2s22gfvmg0yredvyuz:1320604490357534
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

To prawda… No nic, ja chyba się zdecyduje na odpalenie jakiegoś bloga na płatnym hostingu :)
Nov 06, 2011
Nov 06, 2011