poniedziałek, 2 kwietnia 2012

'Savior 28'

Superbohaterowie podani dekonstrukcjonistycznie, na tle amerykańskiej historii - to już w sumie podejście dość ograne. Udało się autorowi jednak na tym podkładzie pokazać bohatera, który jest w sumie całkiem zwyczajnym gościem - i zadać całkiem częste dla zwykłych ludzi pytanie: jak radzić sobie ze złem bez użycia przemocy? Odpowiedzi na tacy nie będzie, ale proces jej szukania potrafi na chwilę skłonić do zamyślenia.

Generalnie, 'Savior 28' objawieniem wielkim nie jest, ale przeczytać warto.

'A Gift from Earth'

W wieleset lat po lądowaniu statku kolonistów na planecie Plateau potomkowie załogi statku nadal rządzą kolonistami. W szczególności system prawny opiera się na przerabianiu przestępców na narządy do przeszczepów. Rewolucja wydaje się więc całkiem na miejscu.

Zawsze podziwiam Nivenowską umiejętność tworzenia światów - w tym przypadku fascynująca jest wizja planety skolonizowanej tylko na jednym szczycie - wystarczająco wysokim, by sięgnąć atmosfery. Same relacje społeczne i przebieg rewolucji już mnie tak nie wciągnęły, choć muszę przyznać, że finalny szturm na szpital jest bardzo spektakularny. No i psioniczna niewidzialność też jest ciekawa.

Generalnie - mniej przypadła mi do gustu niż inne książki Nivena. Następny przystanek: Ringworld.

Machine of Death 30: WHILE TRYING TO SAVE ANOTHER

Przewrotna historia miłosna: pierwszy raz pojawia się lekka modyfikacja działania maszyny: oprócz przyczyny, prognozowana jest także data śmierci. Pomysł ciekawy, ale nie zmienia jednak w samym opowiadaniu aż tak wiele.

środa, 21 marca 2012

'Luther'

Mark Waid wchodzi w 'cyfrowe komiksy' (cokolwiek to miało by znaczyć) historyjką o (sigh...) sprzątaniu po zombie-apokalipsie.

Widać, reszta świata po killunastu latach zaczyna wreszcie doganiać McClouda...

Futurama 4x09-4x11

'A Leela of Her Own' - Leela jako najgorsza w historii graczka w blernsballa. Zyskuje dodatkowy element humorystyczny dla europejczyków, którzy nie mają pojęcia o baseballu: ciężko wtedy odróżnić, czy to, co dzieje się na boisku jest normalne, czy jest to już element komediowy. :) 'The 30% Iron Chef' - Bender szkoli się na kucharza. Przy czym najpierw zabija mistrza swoją potrawą, a potem wygrywa konkurs dodając LSD do swojego dzieła. Bezlitośnie zabawne. 'Where No Fan Has Gone Before' - odcinek w hołdzie dla oryginalnego treka. "W hołdzie" to za mało powiedziane, to właściwie pełnowymiarowy list miłosny. Tak, jak tylko Futurama potrafi: obśmiać coś bez litości, demonstrując równocześnie bezgraniczną miłość do tematu. A przy tym ani na chwilę nie tracąc swojego niepowtarzalnego stylu. Jeden z najlepszych odcinków serialu.

'Listy do M.'

Były porównania do "Love actually", ale właściwie tylko jeden z wątków jest typowo "romantyczny", więc właściwie jest to "bożonarodzeniowa komedia obyczajowa". Film generalnie nie z mojego ulubionego gatunku, ale jeśli jest jedna dobra rzecz, na którą można liczyć w komediach romantycznych, to dialogi. I te faktycznie są świetne - w szczególności rozmowy młodego Stuhra (Mikołaja) z synem:

- Sześć na pięć kobiet zgadza się iść na randkę z nieznajomym.
- To dużo.

- 100 milionów par sypia ze sobą na pierwszej randce.
- To bardzo dużo.

Generalnie, poziom "świąteczności" i "romantyczności" nie sięga cukierkowości; mimo silnej przewidywalności akcji ogląda się dość przyjemnie. Nawet w samym środku Wielkiego Postu.