środa, 29 lutego 2012

'Expedition'

Przy ostatnim sprawdzaniu wyszło mi, że jedyne gry w mojej kolekcji, w które jeszcze nie grałem (nie licząc PnP i zabytków z lamusa) to 'Louis XIV' i 'Expedition'. O pierwszej już pisałem, drugą też udało mi się napocząć.

'Expedition' to lekka gra rodzinna: przejrzyste zasady, godzina na rozgrywkę, niemała losowość. Ale 'lekka', jak to u Kramera bywa, nie znaczy 'prosta', bo możliwości kombinowania jest sporo - głównie co prawda taktycznego, ale strategii też się odrobinę pojawi. Fajna.

Lista została więc zamknięta - ale niedługo pojawią się gry z MT#11 :)
(A właśnie, w MT upolowałem Coloretto, Carson City, plastikowy Acquire i Chinę. Nieźle, nieprawdaż?)

'Louis XIV'

Po 'polonizacji' kart do 'Louisa XIV' pozostało już tylko wepchnąć go na stół, co się wreszcie dzisiaj udało. Mi się bardzo podobało (wygrałem!), współgracze też ją docenili, choć dość zgodnie stwierdzili, że wymaga zagrania więcej razy. W porównaniu do 'Mykerinosa' (również standardu gatunku Area Control) nieco bardziej skomplikowana, a właściwie rozbudowana - a równocześnie chyba ciut bardziej losowa. Będę się jeszcze starał kogoś zmusić przekonać do następnych partii, choć mam świadomość, że fanów Area Control nie ma znów tak wielu. (Chlip, chlip, biedny Ludwik leżał na półce ponad dwa lata...)

Machine of Death 28: IMPROPERLY PREPARED BLOWFISH

Machine of Death 28: IMPROPERLY PREPARED BLOWFISH

Stary model Maszyny, uwikłany w pełen intryg świat yakuza. Koncepcja ciekawa, ale pomysłowi trochę brakło.
Machine of Death » Podcast 28: IMPROPERLY PREPARED BLOWFISH

Sherlock 2x03: 'Reichenbach Fall'

Sherlock 2x03 ('Reichenbach Fall')

Finał pierwszego sezonu ('The Great Game') był odcinkiem znakomitym, ale pozostawił głęboki niesmak: pozował na serialowy odpowiednik 'The Final Problem', a dostaliśmy zaledwie taki sobie cliffhanger. Finał tego sezonu nie zawodzi, rewelacyjnie adaptując 'ostatnią' historię o Holmesie do naszych czasów. (Co ciekawe, również na poziomie 'meta': będziemy się teraz długo zastanawiać, jak Holmes wróci zza grobu - niczym czytelnicy Doyle'a sprzed stu kilkudziesięciu lat.)

Rewelacja. Nic nie spoiluję, należy natychmiast obejrzeć samemu.

'Authority: The Lost Year'

Kiedy w 2006 roku Wildstorm wyzdrowiał z choroby zwanej 'Eye of the Storm' i zabrali się z powrotem superbohaterstwo dla ludzi, wypadało zrobić reboot uniwersum. I wymyślili sobie, że na dwóch najważniejszych tytułach: 'Authority' i 'Wildcats' postawią Morrisona. Ten zaczął ambitnie, pierwsze dwa zeszyty 'Authority' wzbudziły spore zainteresowanie. Potem jednak 275-ty Kryzys w DC okazał się dla Morrisona zbyt absorbujący i zniknął z Wildstorma bez śladu. Komuś ta ziejąca dziura widocznie przeszkadzała, bo trzy lata później zatrudnili Keitha Giffena, żeby 'Authority' dokończył.

Generalnie, 'Authority' podróżuje uszkodzonym Carrierem między różnymi alternatywnymi wszechświatami, w każdym spotykając skrzywioną wersję samych siebie: a to faszystowską, a to komediową, itd. Nic specjalnie oryginalnego ani przyciągającego uwagę. Nie pomaga, że Giffen pisze dość chaotycznie, a do tego rysownik zmienia się praktycznie co zeszyt: pozostaje wrażenie bałaganu.

Podsumowując: hańbę Morrissona lepiej było zostawić w spokoju.

'Caprica'

Skończyliśmy oglądanie 'Caprici' już parę tygodni temu i ciągle nie mogę się zabrać za napisanie dłuższego tekstu - więc będzie musiał wystarczyć skrót.

Generalnie, rzecz bardzo mi się podobała. Częściowo dlatego, że generalnie lubię klimaty cyberpunkowe. Ale generalnie trzeba przyznać, że serial jest świetny scenariuszowo, znakomity aktorsko, robi wrażenie scenografia i efekty, no i muzyka jest absolutnie genialna. Całość ma taki klimat 'dla dorosłych' - nie w sensie 'seks i przemoc' (choć nie brakuje i tego), ale że dotyczy problemów trochę bardziej dojrzałych. Jest zresztą opowiadany w taki 'europejski' sposób - trochę, jak BSG, ale bardziej. Tempo bywa niespieszne, ale narracja jest gęsta. Choć są odcinki, które utkwiły w pamięci: jak 'Gravedancing' (Sam podejmuje się zabić Amandę), 'End of Line' (Zoe ucieka z laboratorium), 'Blowback' (Duram wmanewrowuje Clarice w zamordowanie Mar-Beth), 'The Dirteaters' (młody Joseph ratuje/zabija ojca). No i zmyłka ze śmiercią Williego Adamy w finale.

Porównań z BSG nie da się uniknąć - dla mnie Caprica jest chyba lepsza. Ale generalnie związki z BSG są dość luźne. Głównie dotyczą wspólnego świata i dominującej tematyki religii - jej roli w życiu człowieka/ludzkości i jej relacji do postępu technologicznego wkraczającego na obszar ludzkiej duszy.

'Caprica' na pewno zostanie w pamięci na dłużej. Szkoda tylko, że ścięto serial tak szybko, ostatnie minuty zapowiadają całkiem ciekawe wątki. Będzie nam musiało wystarczyć.
Caprica - Battlestar Wiki

'Science Fiction, Fantasy i Horror' 75 (1/2012)

'Science Fiction, Fantasy i Horror' 75 (1/2012)

Agnieszka Woś - Dawaj okruszka
Szort o aniołach jako gołębiach. Kiepskie.

Hanna Fronczak - Deszczowe lato
Historia Wojtka zwanego Stukaczem, chłopca obdarzonego przez nikogo nie zrozumianym darem leczenia. Dobrze opowiedziane, ale mało odkrywcze.

Patryk Młynek - Ucieczka z króliczej nory
Tajemnicze tabelki zmieniają rzeczywistość w dekoracje - a może ujawniają prawdę? Fajny pomysł na rekwizyt, ale brak pomysłu na akcję opowiadania.

Kasia Szewczyk & Jacek Skowroński - Jej obraz
Horror o nowym domu, zakupionym z pieniędzy z loterii. Trzyma napięcie i ciekawie splata wątki, ale rozczarowuje niejasną końcówką.

Stanisław Truchan - Przebudzenie Bezimiennej Mojry
Ostatnie dni Judasza w świecie, w którym historia spóźniła się o dwa tysiące lat. Dobry pomysł i porządne wykonanie, ale brakuje jakieś mocniejszej myśli przewodniej. Ale i tak: THE BEST OF 75.

Ida Żmiejewska - Wieczny sen
Kryminał w świecie z wampirami, wilkołakami, itd. Całkiem niezły, ale fantastyka to w tym kawałku kompletny sztafaż, cała intryga świetnie by się bez niej obyła.

Jagna Rolska - Na początku był człowiekWielka impreza za cześć Żywiciela na zakończenie nauki - i wielki szok dla uczniów, zarówno chłopców, jak i dziewczyn. A może tylko alegoria aktu płciowego? Dobry tekst z nieporadną końcówką.