czwartek, 22 września 2011

Buzz: 2011-09-22 08:12

tag:google.com,2010:buzz:z12ac5mwmlaqybduh22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 22, 2011
Sep 22, 2011
Buzz
Public

Dziesiąty MathTrade zakończony. Wystawiłem sporo samoróbek, do których już nie miałem zamiaru wra...


Dziesiąty MathTrade zakończony. Wystawiłem sporo samoróbek, do których już nie miałem zamiaru wracać. Udało się zdobyć [brakującą do kolekcji :)] 'Konfrontację' oraz 'Kingpina' i kramerowską 'Expedition'. 'Olymposa' nie skosiłem, ale i tak jestem zadowolony :)

Dziesiąty MathTrade zakończony. Wystawiłem sporo samoróbek, do których już nie miałem zamiaru wracać. Udało się zdobyć [brakującą do kolekcji :)] 'Konfrontację' oraz 'Kingpina' i kramerowską 'Expedition'. 'Olymposa' nie skosiłem, ale i tak jestem zadowolony :)




http://activitystrea.ms/schema/1.0/article
#10 Polski MatHandel (Polish Math Trade) | BoardGameGeek




Buzz: 2011-09-22 08:04

tag:google.com,2010:buzz:z12uu3uphyqch30th22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 22, 2011
Sep 22, 2011
Buzz
Public

'Eminent Domain' powróciło na stół, tym razem już w wersji oficjalnie wydanej. Pierwsze wrażenia ...


'Eminent Domain' powróciło na stół, tym razem już w wersji oficjalnie wydanej. Pierwsze wrażenia sprzed kilku miesięcy potwierdziły się: gra jest bardzo dobra. Użyty mechanizm budowania talii jest mocno odmienny od Dominiona - i w dodatku jest tylko jednym z użytych mechanizmów. Gra właściwie ma 'feel' eurogry (kila różnych zazębiających się mechanizmów, wiele możliwych strategii). Losowość niewielka, można sobie coś zaplanować i spróbować realizować. Około godzinki na partię - może nie blitz, ale za to jest czas, żeby trochę pokombinować. Gra niewątpliwie będzie mocno eksploatowana.

(Uwaga dla wszystkich grających pierwszy raz: nie zapominajcie o 'dissent' - jeśli nie podążasz za rolą, dobierasz kartę!)

'Eminent Domain' powróciło na stół, tym razem już w wersji oficjalnie wydanej. Pierwsze wrażenia sprzed kilku miesięcy potwierdziły się: gra jest bardzo dobra. Użyty mechanizm budowania talii jest mocno odmienny od Dominiona - i w dodatku jest tylko jednym z użytych mechanizmów. Gra właściwie ma 'feel' eurogry (kila różnych zazębiających się mechanizmów, wiele możliwych strategii). Losowość niewielka, można sobie coś zaplanować i spróbować realizować. Około godzinki na partię - może nie blitz, ale za to jest czas, żeby trochę pokombinować. Gra niewątpliwie będzie mocno eksploatowana.

(Uwaga dla wszystkich grających pierwszy raz: nie zapominajcie o 'dissent' - jeśli nie podążasz za rolą, dobierasz kartę!)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





tag:google.com,2010:buzz-comment:z12uu3uphyqch30th22gfvmg0yredvyuz:1316705256349000
Lukasz Pogoda
Lukasz Pogoda
116023755143309267196

A jak działa na 2 os?
Sep 22, 2011
Sep 22, 2011
tag:google.com,2010:buzz-comment:z12uu3uphyqch30th22gfvmg0yredvyuz:1316705367628000
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Działa równie dobrze na dwie i trzy osoby. Na cztery jeszcze nie grałem.
Sep 22, 2011
Sep 22, 2011

Buzz: 2011-09-22 07:51

tag:google.com,2010:buzz:z12let0jnzv0ffovh22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 22, 2011
Sep 22, 2011
Buzz
Public

Caprica 1x01 ('Pilot'): całkiem ciekawie się zapowiadający serial. Nie dzieje się wiele, ale za t...


Caprica 1x01 ('Pilot'): całkiem ciekawie się zapowiadający serial. Nie dzieje się wiele, ale za to (jak w przypadku BSG) klimat jest gęsty, aktorzy graja znakomicie i w tle gra rewelacyjna muzyka. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę, że jestem też całkowicie nieobiektywny, jeśli chodzi o cyberpunkowe klimaty, a tych tutaj pełno :)

Może trochę drażnić 'prequelowość' tego serialu - gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że Moore nadal (po 'The Plan') usiłuje wytłumaczyć, o co właściwie chodzi w zakończeniu BSG :)

Caprica 1x01 ('Pilot'): całkiem ciekawie się zapowiadający serial. Nie dzieje się wiele, ale za to (jak w przypadku BSG) klimat jest gęsty, aktorzy graja znakomicie i w tle gra rewelacyjna muzyka. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę, że jestem też całkowicie nieobiektywny, jeśli chodzi o cyberpunkowe klimaty, a tych tutaj pełno :)

Może trochę drażnić 'prequelowość' tego serialu - gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że Moore nadal (po 'The Plan') usiłuje wytłumaczyć, o co właściwie chodzi w zakończeniu BSG :)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





poniedziałek, 19 września 2011

Buzz: 2011-09-19 12:25

tag:google.com,2010:buzz:z12ujjkhysfqwtu1r22gfvmg0yredvyuz
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 19, 2011
Sep 19, 2011
Buzz
Public

"Świat Gier Planszowych" 18 jakoś taki mało inspirujący. Zasadniczo dowiedziałem się jedynie, że ...


"Świat Gier Planszowych" 18 jakoś taki mało inspirujący. Zasadniczo dowiedziałem się jedynie, że Hansa Teutonica godna jest bliższych oględzin i że Qubix można traktować jako planszową formę Puzzle Fightera. I że nazwa 'warcaby' pochodzi od niemieckiej nazwy trik-traka :)

"Świat Gier Planszowych" 18 jakoś taki mało inspirujący. Zasadniczo dowiedziałem się jedynie, że Hansa Teutonica godna jest bliższych oględzin i że Qubix można traktować jako planszową formę Puzzle Fightera. I że nazwa 'warcaby' pochodzi od niemieckiej nazwy trik-traka :)



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





Buzz: 2011-09-18 23:54

tag:google.com,2010:buzz:z12jglr5uq32ydpr304cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 19, 2011
Sep 19, 2011
Buzz
Public

Doctor Who 6x11 ('The God Complex'): załoga TARDIS kontra hotel z lat 80-tych żywiący się wiarą. ...


Doctor Who 6x11 ('The God Complex'): załoga TARDIS kontra hotel z lat 80-tych żywiący się wiarą. Dokładnie tak odjechane, jak brzmi - tylko Anglicy potrafią opowiadać historie w tym stylu. Ciekawe natomiast są efekty nietypowe dla tego stylu odcinków: po pierwsze, typowy 'redshirtowy' kosmita przeżył - a po drugie, stwór przekonał doktora, żeby wysadzić Amy i Rory'ego. Na dwa odcinki przed końcem sezonu? Szykuje się coś dziwnego.

Doctor Who 6x11 ('The God Complex'): załoga TARDIS kontra hotel z lat 80-tych żywiący się wiarą. Dokładnie tak odjechane, jak brzmi - tylko Anglicy potrafią opowiadać historie w tym stylu. Ciekawe natomiast są efekty nietypowe dla tego stylu odcinków: po pierwsze, typowy 'redshirtowy' kosmita przeżył - a po drugie, stwór przekonał doktora, żeby wysadzić Amy i Rory'ego. Na dwa odcinki przed końcem sezonu? Szykuje się coś dziwnego.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





środa, 14 września 2011

Buzz: 2011-09-14 05:15

tag:google.com,2010:buzz:z12fuzq5xrrft1qjf04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 14, 2011
Sep 14, 2011
Buzz
Public

'Runaways' vol. 2 już większość kiedyś czytałem i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Wróciłem...


'Runaways' vol. 2 już większość kiedyś czytałem i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Wróciłem do niego, żeby dokończyć odcinki napisane przez Whedona i stwierdzam, że przy pierwszej lekturze byłem chyba uprzedzony: że kontynuacja w ogóle niepotrzebna i że cała historia powinna się skończyć jakimś znacznie bardziej efektownym wybuchem na końcu vol. 1. A tymczasem większość vol. 2 jest całkiem dobra. Najpierw do grupy przyłącza się Victor i problem, kim on w ogóle jest, ma całkiem intrygujące zakończenie. Za to równocześnie rozgrywający się 'dramat' dzieciaków z 'Excelsiora' jest żenujący. Potem poznajemy Xavina, narzeczonego Karoliny - też dość fajnie wymyślone i zaskakujące: Karolina odlatuje. Następnie uszczuplona grupa odwiedza Nowy Jork na prośbę Cloaka, z czego najfajniejsze jest 'starcie' Molly i Wolverina. Potem, po krótkiej solowej scence Molly przechodzimy do powrotu Pride'a - a właściwie młodego Geoffreya Wildera, przeniesionego w czasie przez naiwnych dawnych znajomych Alexa. Z początku nie wygląda to groźnie - młody Geoff, niedoświadczony i bez reszty grupy, mający do pomocy jedynie zapalonych MMORPGowców. Starcie jest jednak trudne, Geoff atakuje dzieciaki na poważnie i wprawdzie przegrywa, ale udaje mu się zabić Gertrudę. To właściwie jakby drugi finał serii, po którym dostajemy jeszcze długi epilog: jak Runawaysi - a zwłaszcza Chase - radzą sobie z jej śmiercią.

No i potem zaczynają się zeszyty napisane przez Whedona, które prawdę mówiąc są kiepskie. Podróż w czasie do Nowego Jorku początków lat XX, kiedy Steinowie tam przebywali, jest faktycznie ciekawym pomysłem. Tylko, że Whedon umyślił sobie, że w tym sztafażu opowie alegorię 'Civil War' i natworzył 'wondersów' co niemiara i kazał im ze sobą walczyć, a czytelnikom się tym przejmować. Jedno, co mogło wyjść ciekawie, to Klara: dziewczyna obdarzona władzą nad roślinami - która, będąc w wieku Molly, była już mężatką. Kontrast między nią a Molly mógł być bardzo ciekawy...

...niestety vol. 3 (Terry Moore, Kathryn Immonen) to już jakieś kompletne popłuczyny. Radiowy DJ zmieniający w zombie ludzi po operacji plastycznej za pomocą emitowanej muzyki - i tym podobne. Chase wpada pod samochód... i seria się kończy, w pół akcji. W sumie nic dziwnego.

Podsumowując temat 'Runaways': Vol 1 genialny, Vol 2 (do zeszytu #26) dobry, o reszcie lepiej zapomnieć.


Aha - i jeszcze crossovery.
'Mystic Arcana' całkiem pomijalne.
'X-Men' krótkie i nawet dość zabawne - napisane przez Vaughana, więc nawet na temat.
'Young Avengers' razy dwa ('Civil War' i 'Secret Invasion') nawet nie najgorsze (jeśli ktoś jest w stanie zdzierżyć komiks z tuzinem głównych bohaterów) - dość konsekwentnie rozwija Skrullowy wątek na styku Runawaysów i Young Avengersów (dla nich to w sumie nawet dość istotny komiks).

'Runaways' vol. 2 już większość kiedyś czytałem i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Wróciłem do niego, żeby dokończyć odcinki napisane przez Whedona i stwierdzam, że przy pierwszej lekturze byłem chyba uprzedzony: że kontynuacja w ogóle niepotrzebna i że cała historia powinna się skończyć jakimś znacznie bardziej efektownym wybuchem na końcu vol. 1. A tymczasem większość vol. 2 jest całkiem dobra. Najpierw do grupy przyłącza się Victor i problem, kim on w ogóle jest, ma całkiem intrygujące zakończenie. Za to równocześnie rozgrywający się 'dramat' dzieciaków z 'Excelsiora' jest żenujący. Potem poznajemy Xavina, narzeczonego Karoliny - też dość fajnie wymyślone i zaskakujące: Karolina odlatuje. Następnie uszczuplona grupa odwiedza Nowy Jork na prośbę Cloaka, z czego najfajniejsze jest 'starcie' Molly i Wolverina. Potem, po krótkiej solowej scence Molly przechodzimy do powrotu Pride'a - a właściwie młodego Geoffreya Wildera, przeniesionego w czasie przez naiwnych dawnych znajomych Alexa. Z początku nie wygląda to groźnie - młody Geoff, niedoświadczony i bez reszty grupy, mający do pomocy jedynie zapalonych MMORPGowców. Starcie jest jednak trudne, Geoff atakuje dzieciaki na poważnie i wprawdzie przegrywa, ale udaje mu się zabić Gertrudę. To właściwie jakby drugi finał serii, po którym dostajemy jeszcze długi epilog: jak Runawaysi - a zwłaszcza Chase - radzą sobie z jej śmiercią.

No i potem zaczynają się zeszyty napisane przez Whedona, które prawdę mówiąc są kiepskie. Podróż w czasie do Nowego Jorku początków lat XX, kiedy Steinowie tam przebywali, jest faktycznie ciekawym pomysłem. Tylko, że Whedon umyślił sobie, że w tym sztafażu opowie alegorię 'Civil War' i natworzył 'wondersów' co niemiara i kazał im ze sobą walczyć, a czytelnikom się tym przejmować. Jedno, co mogło wyjść ciekawie, to Klara: dziewczyna obdarzona władzą nad roślinami - która, będąc w wieku Molly, była już mężatką. Kontrast między nią a Molly mógł być bardzo ciekawy...

...niestety vol. 3 (Terry Moore, Kathryn Immonen) to już jakieś kompletne popłuczyny. Radiowy DJ zmieniający w zombie ludzi po operacji plastycznej za pomocą emitowanej muzyki - i tym podobne. Chase wpada pod samochód... i seria się kończy, w pół akcji. W sumie nic dziwnego.

Podsumowując temat 'Runaways': Vol 1 genialny, Vol 2 (do zeszytu #26) dobry, o reszcie lepiej zapomnieć.


Aha - i jeszcze crossovery.
'Mystic Arcana' całkiem pomijalne.
'X-Men' krótkie i nawet dość zabawne - napisane przez Vaughana, więc nawet na temat.
'Young Avengers' razy dwa ('Civil War' i 'Secret Invasion') nawet nie najgorsze (jeśli ktoś jest w stanie zdzierżyć komiks z tuzinem głównych bohaterów) - dość konsekwentnie rozwija Skrullowy wątek na styku Runawaysów i Young Avengersów (dla nich to w sumie nawet dość istotny komiks).



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo





Buzz: 2011-09-14 00:56

tag:google.com,2010:buzz:z12yyxhgxsb5xtoqx04cdljidk3uxdbjvfw
Adrian Wiechec
Adrian Wiechec
118426383622680449865

Sep 14, 2011
Sep 14, 2011
Buzz
Public

Doctor Who 6x10 ('The girl who waited'): ponownie świetny odcinek, ponownie w 'klasycznym stylu'....


Doctor Who 6x10 ('The girl who waited'): ponownie świetny odcinek, ponownie w 'klasycznym stylu'. Tym razem: "tajemniczy ośrodek na innej planecie" plus "automatyczne systemy działają wg początkowych rozkazów" plus "dubler też chce żyć". Klimat od pierwszych chwil, Karen Gilan znakomicie gra 'starą' Amy, Doktor nieludzko bezlitosny. Znakomite.

Doctor Who 6x10 ('The girl who waited'): ponownie świetny odcinek, ponownie w 'klasycznym stylu'. Tym razem: "tajemniczy ośrodek na innej planecie" plus "automatyczne systemy działają wg początkowych rozkazów" plus "dubler też chce żyć". Klimat od pierwszych chwil, Karen Gilan znakomicie gra 'starą' Amy, Doktor nieludzko bezlitosny. Znakomite.



http://activitystrea.ms/schema/1.0/photo